Wszystko o libido

Ochota na seks czasami jest, a czasami jej po prostu nie ma - jest to naturalne, że nie w każdej sytuacji, zwłaszcza pod wpływem dużego stresu, mamy w głowie seks. Pojęcie “libido” wprowadził Zygmunt Freud, słynny przedstawiciel psychoanalizy. Zdefiniował on je jako formę energii, a na dzień dzisiejszy rozumiemy to jako popęd seksualny, czyli jak bardzo potrzebujemy zaspokoić nasze istniejące potrzeby seksualne. Poziom tego, jak duże mamy pragnienie seksu zależny jest od wielu czynników i u każdego z nas jest on zupełnie inny. Wpływ ma nasza płeć, stan zdrowia fizycznego oraz psychicznego - obniżenie libido może powodować nadmierne przemęczenie, towarzyszący stres, nieodpowiednia dieta, wszelkiego rodzaju urazy bądź traumy - dodatkowo palenie tytoniu jak i alkohol rzutuje na poziom naszych potrzeb seksualnych. Libido towarzyszy nam przez całe życie i razem z nami, wraz z wiekiem ulega ciągłym zmianom.

Libido u kobiet daje o sobie znać głównie w wieku dojrzałym i utrzymuje się do około 45. roku życia, natomiast u mężczyzn swój najwyższy poziom osiąga w okresie dojrzewania i utrzymuje się na wysokim poziomie aż do około 35. roku życia, później natomiast zaczyna powoli spadać.

Co powoduje, że mamy (lub nie mamy) ochoty na seks?

Libido to bardziej pogoda niż stała cecha charakteru: zmienia się z dnia na dzień i z etapu na etap życia. Na niektórych spada jak letnia burza, u innych włącza się powoli jak świt. Poziom libido jest w całości kwestią indywidualną i może ulegać znacznym zmianom pod wpływem takich czynników jak owulacja, stres, choroby somatyczne i psychiczne czy nawet wpływ społeczeństwa w jakim żyjemy. Na nastroje erotyczne wpływają też neuroprzekaźniki: dopamina lubi nowość i nagrodę, oksytocyna koi i zbliża, a kortyzol (hormon stresu) potrafi wyhamować chęć, jeśli jedziemy na zbyt wysokich obrotach.

Dużą robotę robi sen i obciążenie głowy. Niewyspanie, przewlekły stres, „mental load” (ciągłe planowanie, ogarnianie) i rozpraszacze w stylu telefonu przy poduszce wyciszają ciało. Z drugiej strony ruch, świeże powietrze, trochę słońca izwykła czułość bez presji na finał często otwierają drzwi pożądaniu. Na mapie winowajców bywają też leki (np. część antydepresantów, niektóre tabletki antykoncepcyjne), alkohol i używki, ból czy suchość pochwy, przewlekłe choroby - one nie muszą gasić erotyki, ale wymagają uwzględnienia.

Poza ciałem jest cała psychologia i kontekst: obraz własnego ciała, poczucie bezpieczeństwa, jakość relacji, styl przywiązania, świeżość bodźców. Pożądanie wielu osób nie jest spontaniczne, tylko responsywne - budzi się w trakcie, gdy już jest dotyk, zapach, flirt czy fantazja. To dlatego czekanie, aż „samo przyjdzie”, bywa frustrujące. Czasem najpierw trzeba dać sobie warunki: zamknąć drzwi, odłożyć telefon, włączyć światło, które lubisz, puścić muzykę, wziąć prysznic, dodać odrobinę nowości, można też zacząć od masażu i oddechu, a dopiero potem pytać ciało, na co ma ochotę.

Na poziom naszego libido wpływa również to, w jakim świecie żyjemy, co oglądamy i co o seksie słyszymy. Presja zawsze wysokiego libido potrafi je zabić szybciej niż brak randki. Warto odczarować normy: Twoje tempo jest twoje; pragnienie może przychodzić falami, może też wracać, gdy wreszcie robisz miejsce na przyjemność. Jeśli jednak widzisz długotrwały, nagły spadek chęci połączony z bólem, spadkiem nastroju, suchością czy problemami ze snem - to dobry moment, by pogadać ze specjalistą. Często wystarczy kilka drobnych zmian - czasem mądra pomoc medyczna. A w codzienności najwięcej daje proste równanie: mniej stresu + więcej czułości + odrobina nowości = więcej przestrzeni na seks.

Jak wpłynąć na poziom libido?

W sytuacji, gdy zauważamy u siebie znaczne obniżenie popędu seksualnego powinniśmy przyjrzeć się swojemu zdrowiu, trybowi życia oraz diecie. To czy regularnie uprawiamy aktywność fizyczną, co kładziemy na swoich talerzach oraz w jakich ilościach (czy przypadkiem nie za mało?) ma znaczenie w kwestii ochoty na seks. Ważna jest codzienna dawka witamin oraz ruchu. Nie mniej ważny wpływ może mieć zmiana relacji z bliską nam osobą.

To co jem ma znaczenie!

Nasza dieta niesamowicie wpływa na nasz organizm i samopoczucie i nie mniej ma swój udział w budowaniu poziomu libido. Spadek libido często wiąże się nadmiernym spożywaniem produktów wysoko przetworzonych, tłustych i ciężkostrawnych posiłków. Uwzględnienie w swoim codziennym jadłospisie dużej ilości warzyw, owoców, orzechów oraz ryb ma ogromne znaczenie!

Warto pamiętać podczas planowania posiłków o uwzględnieniu w nich takich produktów jak afrodyzjaki, którymi na przykład są:

  • cynamon, imbir, papryczka chilli

  • figi

  • avocado

  • banany,truskawki, arbuzy

  • miód

  • owoce morza

  • czekolada

Ruch to zdrowie

Wiadomo jak bardzo ważnym jest regularna, choćby niewielka aktywność fizyczna dla stanu naszego zdrowia. Codzienna dawka ruchu przyczynia się do zwiększenia produkcji hormonów szczęścia (endorfin), dzięki którym jesteśmy bardziej zrelaksowani i radośni. W sytuacjach, kiedy nasze libido jest znacząco obniżone, warto wprowadzić do swojej rutyny aktywność fizyczną przyspieszającą krążenie krwi, np. spacery, pływanie czy jazda na rowerze. Dzięki jodze można się uspokoić oraz oczyścić umysł.

Nie zapomnij o śnie

Wielu z nas zaniedbuje swój sen - mamy go za mało albo o bardzo słabej jakości. Badania dowiodły, że problemy ze snem zdecydowanie wpływają na pojawienie się zaburzeń funkcji seksualnych.

Wysokie czy niskie libido?

Kiedy mamy duże potrzeby seksualne, wtedy nasze libido jest na wysokim poziomie. Pamiętajmy, że to nie zawsze jest problem i powód do zmartwień. O problemie można mówić wtedy, gdy potrzeba zrealizowania swojego popędu znacząco wpływa na jakość naszego codziennego funkcjonowania, przeszkadza w wywiązywaniu się z codziennych zadań. Tak samo sprawa ma się w sytuacji, gdy w związku ze zbyt dużą potrzebą seksu dopuszczamy się na partnerze zdrady lub tracimy pracę. Jeżeli ty bądź ktoś z twoich bliskich znajduje w podobnej sytuacji warto skonsultować się z seksuologiem.

Zmniejszona ochota na seks wiąże się z obniżeniem libido spowodowanym różnego rodzaju czynnikami. U większości społeczeństwa ten stan przechodzi samoistnie, jednak jeżeli brak libido utrzymuje się już przez dłuższy czas i dodatkowo występują problemy z erekcją to należy udać się do specjalisty.

Depresja a ochota na seks

Przyjmowanie leków przeciwdepresyjnych przynosi widoczne efekty, jednak mają one duży wpływ na poziom libido u kobiet, jak i u mężczyzn. Ten skutek uboczny może się objawiać jako problem z osiągnięciem orgazmu, braku chęci na jakiekolwiek zbliżenia z partnerem/ką oraz uczucie, że seks nie daje już takiej satysfakcji jak wcześniej. Może pojawić się również problem z utrzymaniem podniecenia.

Kiedy znajdujesz się w takiej sytuacji, warto skonsultować to z lekarzem prowadzącym leczenie, ponieważ może on zmienić przyjmowane przez ciebie leki na takie, które nie będą miały wcale albo będą miały mniejszy wpływ na poziom twojego libido. Lekarz może również pokierować cię na badanie poziomu prolaktyny.

To właśnie ten hormon jest podwyższony u osób zmagających się z depresją i powoduje problemy z seksem.

Previous
Previous

Czego mężczyźni, a czego kobiety pragną od siebie w seksie

Next
Next

Regularny seks - jak wspiera Twoje zdrowie od stóp do głów